Męska Gdynia 2022
Dzień 8
Pobudka na polu namiotowym Stanicy Kajakowej w Narewce. Palące słońce już o 6 rano nie pozwalało spać w namiocie, którego nie udało się rozłożyć tak by rano był w cieniu. Za to pranie doschło do samego końca 😁 Nie sprawdzaliśmy prognozy ale czuć było w powietrzu, że to będzie gorący i ciężki dzień…
Ogólnie wiadomo, że jak człowiek coś planuje i to pół roku wcześniej, i dopracowuje każdy szczegół starając się sprawdzić najdrobniejsze rzeczy to nie należy tego za bardzo zmieniać… No ale my zmieniliśmy 😜
Zaplanowaną trasę na 100km postanowiliśmy nieco skrócić by finalnie dłużej relaksować się na plaży w Białymstoku – gdzie zaplanowany był nocleg. I o ile pierwsza część skrótu wyszła korzystnie, to końcówka była już masakrą… 😕 Ostatnie 18 kilometrów okazało się drogą szutrową przez las, która po dwóch kilometrach przerodziła się w piaskownicę 🏜️ Palące słońce, które akurat usadowiło się w miejscu by cały czas smażyć nas swoimi promieniami jeszcze bardziej odbierało nam siły. W pewnym momencie nie dało się już jechać… Mój rower zapadał się tak głęboko w piasku, że dokładając brak przednich przełożeń jazda była niemożliwością. Po paruset metrach wymiękł też Patryk i mimo jego mniejszej wagi i szerszych opon rónież musiał odpuścić. Postanowiliśmy poszukać kolejnej alternatywy gdyż pchanie rowerów przez pięć kilometrów nie było dla nas optymistycznym rozwiązaniem… Jak zwykle z pomocą przyszła aplikacja Mapy.cz którą wepchała nas na pięć kilometrów drogi krajowej… 🚗🚐🚚 Mimo iż nie był to wymarzony objazd, to na pewno pozwolił nam szybko uporać się z ostatnimi kilometrami.
Nocleg nad jeziorem na plaży Dojlidy w Białymstoku, i wieczorne pogaduchy na pomoście, wynagrodziły nam dzień, który naprawdę nie był dla nas łatwy… 🥵🥴🤯













0 komentarzy