Męska Gdynia 2022
Dzień 16
Szybka pobudka, zakupy na drogę i śniadanie w porcie w Tolkmicku. Portowy klimat, poranne pustki na ulicach i oczekiwanie na prom 😁
Po około czterdziestu pięciu minutach rejsu byliśmy już w Krynicy Morskiej.
Szlak R10 przywitał nas solidnym podjazdem, który wiódł na „morską” stronę tego miasteczka.
W końcu Bałtyk… 🌊😍
Nie wiem co jest w polskim morzu, ale dla nas ma w sobie coś magicznego. Coś, co kazało nam się zatrzymać i w towarzystwie szumu fal, z uśmiechem na ustach podziwiać piękno żywiołu… 🤩😁
Po chwili ruszyliśmy w stronę Gdyni odcinkiem R10, którym nie mieliśmy jeszcze okazji jechać. I okazało się, że był to jeden z najlepszych fragmentów szlaku rowerowego jaki widzieliśmy. Przepiękna ścieżka, wiodąca tuż przy morzu… Byliśmy zachwyceni 🤩
Następną atrakcją był przejazd przez przekop mierzei wiślanej, gdzie mogliśmy podziwiać „ruchome mosty”.
Szybki przejazd leśną częścią R10-tki i odpoczynek w oczekiwaniu na kolejny prom, który tym razem miał nas przewieźć na drugą stronę Wisły w Mikoszewie.
Po dotarciu do Gdańska, stolica województwa pomorskiego oprócz pięknem, przywitała nas tysiącami ludzi i wielkim napisem „Jarmark Dominikański” 😜 Przez większą część centrum musieliśmy prowadzić rowery ale pozwoliło nam to jeszcze bardziej pozachwycać się urokiem tego miasta.
Sopot i bez jarmarku był zatłoczony, ale to raczej nie powinno nikogo dziwić…😜
W końcu ukazała nam się tablica powitalna: „Uśmiechnij się, jesteś w Gdyni” 😁
Po szybki przebrnięciu przez centrum dojechaliśmy do pola namiotowego, w którym zatrzymujemy się co roku… To był piękny dzień pełen słońca, wrażeń, pięknych widoków i zachwytów… 😍
Tuż przed spaniem, kołysząc się wspólnie na wielkiej huśtawce, przejrzeliśmy wszystkie zdjęcia i filmy z naszej podróży…
…i już było nam żal, że właśnie powoli dobiega ona końca… 😢
🚴♂️🚴♂️




























0 komentarzy