Męska Gdynia 2022
Dzień 13
Nie udało nam się złożyć namiotu zanim słońce wyszło za drzew. Od samego rana skwar był nieubłagany.
Znów trasą bez zakrętów rozpędzaliśmy się po dobrym szutrze w kierunku – jak ładnie mówił szyld powitalny – Rowerowej Stolicy Polski. Po dojechaniu do Węgorzewa zboczyliśmy nieco z trasy by przejechać się wzdłuż wybrzeża portowego, zobaczyć zamek krzyżacki i napełnić sakwy i brzuchy jedzeniem 😁
Druga część dnia była już nieco inna. Jak na trzynastkę w tytule dnia przystało, pomieszała nam ona trochę pogodą. Pierwszy raz musieliśmy wyjąć peleryny a momentami nawet przeczekać mocniejszy deszcz na przystanku.
Nie wiem czy to pogoda, ale ten dzień jakoś nie był zbyt pełen energii. Tzn. z mojej strony po Patryk wyjątkowo miał jej nadmiar 😁 „Brał” mnie na każdym podjeździe i jechał jakby to był jeden z pierwszych dni 💪
Co raz gorszą nawierzchnia aż prosiła się by już zakończyć jazdę. W końcu dojechaliśmy na zaplanowany nocleg gdzie agroturystyka przywitała nas pięknym ogrodem, leżakami i basenem… 😁🛀🥳







0 komentarzy