Męska Gdynia 2025 : Kraków 🇵🇱 – Triest 🇭🇺
Męska Gdynia ’25 – Dzień 5
Oštrožská Nová Ves
– Rudava ![]()
Dzień piąty… dzień, który nie powinien się wydarzyć… ![]()
Zaczęło się świetnie… mega wyspani po suchej, spokojnej nocy, zwinnie złożyliśmy obozowisko i ruszyli na zaplanowane 94 kilometry. Szybkie zakupy w sklepie udającym Lidla i dalej pełni entuzjazmu jechaliśmy wyznaczonym szlakiem.




Po wczorajszym zachwalaniu świetnego oznakowania w Czechach nadszedł wyjątek od reguły… Jak to mówią – most był, ale się zmył…
Tyle, że nam nie było do śmiechu. Szybkie przewertowanie mapy i już lekko nierównym wałem, jechaliśmy by przekroczyć rzekę w innym miejscu. Problem szybko się rozwiązał… tyle, że to był dopiero początek…
Szlak EuroVelo 4 przeistoczył się w polne dziurawe drogi, które szybko odebrały nam poranną energię… polne drogi przerodziły się w niewykoszony wał, z wąska dziurawą koleiną… a dziurawa koleina – w wał dosłownie wysypany kamieniami, po których jazda z prędkością 9km/h doprowadzała do frustracji… ![]()
Droga nie miała końca… atmosfera jazdy lekko się pogarszała…
w końcu dojechaliśmy do przeprawy promowej…!
która jak się okazało – już nie funkcjonuje… ![]()
![]()




Znów mapa na ratunek… jest objazd – dodatkowe 44 kilometry… ![]()
![]()
![]()
Ręce mi opadły – bo Patryk jeszcze nie wiedział co go czeka… zmieniając nerwowo aplikacje do wyznaczania trasy, pojawiła się mała nadzieja – most, który co prawda zaznaczony był jako nieczynny, ale nawigacja pozwalała wyznaczyć nim trasę pieszą…
I udało się…
Straż graniczna na szczęście nie zauważyła naszego przedzierania się przez zasieki na teren Słowacji… ![]()
Resztką sił dojechaliśmy do campingu w Rudavie, a pizza XXL weszła niczym mała drożdżówka… ![]()







0 komentarzy