Męska Gdynia 2025 : Kraków 🇵🇱 – Triest 🇭🇺
Męska Gdynia ’25 – Dzień 11
Passau
-> Ranshofen ![]()
Dzień jedenasty… już bliżej niż dalej…
Pochmurny poranek pozwolił nam leniwie przejechać przez Pasawe i porzucając Dunaj, zjedliśmy śniadanie nad brzegiem rzeki Inn…
Posileni ruszyliśmy w drogę…


Wczoraj rozmawialiśmy o tym, że przejechaliśmy przez Austrię już ponad pół tysiąca kilometrów i nie było po dri ani jednego szturmowego odcinka w tym kraju… więc dzisiejszy dzień postanowił nadrobić zaległości…
Pierwsze trzydzieści kilometrów pędziliśmy niczym bawiąc się w wyścig gravelowy… Bez przerw, trzymając tempo, mocno wchodząc w zakręty, zostawiając za sobą tylko kurz nad brzegiem rzeki… ![]()
Niestety druga część dnia nie wzburzała już kurzu spod opon…
Słychać było już tylko chlupot w butach i krople deszczu uderzające o kurtki… lać nie przestawało… ![]()
Po kolejnych czterdziestu kilometrach zatrzymaliśmy się na obiad i zakupy bo w miejscowości gdzie miał być camping, już tylko wrony zawracały… A deszcz dalej padał… ![]()
Pogoda jak zamówiona zmieniła się gdy dojeżdżaliśmy na miejsce noclegu… i oby taka została, bu jutro wreszcie Salzburg . . . ![]()










0 komentarzy