Męska Gdynia 2023
Dzień 2
Pe-tar-da! ![]()
Ale od początku:
Po pierwszym dniu spędzonym głównie w Niemczech, drugi w większości prowadził przez Czechy. Urocze kolorowe miasteczka, z ładnie wyrysowanymi liniami na ulicach, gdzie nawet znaki drogowe są pomalowane z taką szczegółowością, że pan przechodzący przez jezdnię ma kapelutek, a dziewczynka kokardki we włosach ![]()









Wisienką na torcie był jednak powrót do Polski. Świeradów Zdrój licznymi wypożyczalniami nart, sugerował że płasko nie będzie
W pewnym momencie licznik zaczął pokazywać zbliżające się bordowe podjazdy…
i nic się nie pomylił…
Ostatnie kilometry prowadzące przez Góry Izerskie były podjazdami jakimi jeszcze nie jeździliśmy z sakwami. Częste odpoczynki dały odpocząć mięśniom ale męczyły psychicznie…
Założenie było takie, że w momencie ostatecznego kryzysu będziemy prowadzić rowery… ale nie prowadziliśmy
Z licznymi przerwami, ale udało się wszystko wyjechać a widoki na szycie zrekompensowały cały nasz trud. Ciągłe powtarzanie, że „ból przemija ale duma pozostaje” nabrało realnego znaczenia…
Było bosko…


























Wieczór spędzony na polu namiotowym „U Wodza” w Szklarskiej Porębie pozwolił nam napełnić brzuchy z uśmiechami na twarzach ![]()
A najlepsze jest to – że to tak na prawdę dopiero początek… ![]()
1 komentarz
Kol3ktor · 21 grudnia, 2024 o 3:53 pm
Chciałbym wyrazić wdzięczność za klarowność w przekazie. Artykuł jest napisany w sposób, który pozwala uniknąć nieporozumień, jednocześnie dostarczając kompleksowej wiedzy.