Męska Gdynia 2023
Dzień 10
Poranek nad zamglonym Czorsztynem z lekko przebijającym się słońcem był po prostu wyjątkowy… ![]()

Po leniwym ogarnięciu naszych betów ruszyliśmy w drogę.
Od razu widoki wskoczyły na wysoki poziom
W końcu Velo Dunajec & Velo Czorsztyn nie bez powodu uznawane są przez wiele osób, za jedne z najpiękniejszych tras w naszym kraju
Kręte ścieżki południowego brzegu jeziora są czymś naprawdę niesamowitym. Wymagający podjazd pod Falsztyn, z którego rozpościera się przepiękna panorama na jezioro a później zjazd „czerwonym dywanem” choć lekko już wypłowiałym od czasów nowości
Następnie zamek w Niedzicy widziany z zapory domyka piękne widoki zalewu czorsztyńskiego.









Ścieżka biegnąca wzdłuż Dunajca od Sromowców Wyżnych przez Niżne, aż po Czerwony Klasztor to miły dla oka odcinek w towarzystwie kajaków i pontonów sunących korytem rzeki. Przejazd na słowacką stronę Dunajca i tam zaczął się odcinek, którym dawno nie było nam dane jechać. Otwarta parę po dni temu po remoncie, ścieżka wiodącą przełomem Dunajca, mimo tłumu ludzi na prawdę nie pozwala przejechać sobą obojętnie
Flisacy na swych łodziach, trasa ciągnąca się tuż przy rzece i góry wyrastające niczym drapacze chmur z pionowymi ścianami… ![]()
Aż szkoda, że tak szybko pojawiła się Szczawnica, która też ma swój niepowtarzalny urok. Co do tego ostatniego to ja już za bardzo od czasów biegu Pieniny Ultra-Trail nie jestem za bardzo obiektywny, bo w Szczawnicy i okolicach zakochałem się dokumentnie ![]()




Ostatnią częścią naszego dnia miał być szlak Aquavelo. Napis na pierwszym napotkanym drogowskazie „Poznaj swoje granice” sugerował, że łatwo nie będzie… i nie było
Początkowe kilometry to rozpływanie się w zachwycie
lekkie nachylenie terenu, przepiękne góry, co chwilę potoki… Ale w pewnym momencie trasa przerodziła się w tak stromą i kamienistą ścieżkę, że nawet pchać było nam ciężko…
Wydawało się, że tam tragiczny odcinek nigdy się nie skończy… ![]()











Zajęło nam to trochę ale w końcu udało się przebrnąć przez tę górę. Po drugiej stronie czekał na nas widok z Bacówka na Obidzy , który wprawia w osłupienie…
Chwila przerwy by nacieszyć się tą chwilą bo zostało już tylko zjechać w dół do Piwnicznej-Zdrój. Tam nad samym Popradem rozbiliśmy namiot i z uśmiecham na ustach, jedząc kolację zastanawialiśmy co przyniesie kolejny dzień… ![]()










1 komentarz
Kol3ktor · 21 grudnia, 2024 o 3:53 pm
Chciałbym wyrazić wdzięczność za klarowność w przekazie. Artykuł jest napisany w sposób, który pozwala uniknąć nieporozumień, jednocześnie dostarczając kompleksowej wiedzy.