Męska Gdynia 2023

Opublikowano przez 2rowery w dniu

Dzień 12

Po jednodniowym odpoczynku nad zalewem Klimkówka ruszyliśmy w stronę Podkarpacia.

Dojeżdżając do przejścia granicznego w Koniecznej skręciliśmy w szutry prowadzące do Radocyny. Po przejechaniu niedaleko szczytu Małego Beskidu i zjechaniu na dół skończyły się przyjemności tego dnia… 😮‍💨

„Gdzie jest portfel….?!” 😱

Jeszcze 8 kilometrów wcześniej kupowaliśmy oscypki w bacówce w Zdyni, a teraz z przerażeniem obawialiśmy się, że będzie to koniec naszego wyjazdu… Zgubione dowody osobiste mogły postawić pod znakiem zapytania nasz sierpniowy wyjazd za granicę… 😭

Korzystając z sytuacji Patryk został w ośrodku Rowerowa Radocyna z wszystkimi sakwami, a ja na pusto ruszyłem by przeczesać ostatnie kilometry naszej trasy…

Szanse wydawały się niewielkie. Akurat ostatni odcinek naszej drogi to wysokie trawy i kamieniste strome podjazdy, w których szary portfel łatwo mógłby się zakamuflować…

Udało się… Po sześciu kilometrach leżał na środku drogi jakby zdawał się na mnie czekać… 🙂

Po powrocie do Patryka ruszyliśmy dalej.

Niestety wydłużony czas podróży spowodowany przejściami z portfelem, nie pozwolił nam dojechać na miejsce przed zapowiadanymi burzami… ⛈️⛈️⛈️ Lało tak mocno i nie zapowiadało się na szybki koniec, dlatego postanowiliśmy zrezygnować z campingu i znaleźć kwaterę. Przemoczeni dojechaliśmy do pensjonatu i zameldowali się w pokoju. Po ciepłym prysznicu i wskoczeniu w suche ciuchy zeszliśmy do restauracji na kolację, gdzie przywitało nas piękne słońce ☀️ po burzy zostały już tylko ogromne kałuże i przepięknie parujące lasy… 🙂 No cóż, przynajmniej rano nie trzeba będzie składać namiotu… 😜

Kategorie: ROWEREM

1 komentarz

Kol3ktor · 21 grudnia, 2024 o 3:53 pm

Chciałbym wyrazić wdzięczność za klarowność w przekazie. Artykuł jest napisany w sposób, który pozwala uniknąć nieporozumień, jednocześnie dostarczając kompleksowej wiedzy.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *