Męska Gdynia 2023
Dzień 15
Około godziny 6.30 przeraźliwe chmury burzowe wygoniły nas z namiotu… Tak nieciekawie rozpoczął się ostatni dzień naszej wyprawy… ![]()

Z mokrymi rzeczami ruszyliśmy wzdłuż Sanu. Z aparatem schowanym głęboko na dnie sakwy, z nastawieniem by tylko dotrzeć na pociąg w nie chlupoczących butach…
Po około piętnastu kilometrach zatrzymaliśmy się na śniadanie i wtedy nadszedł moment, w którym kurtki przeciwdeszczowe zamieniliśmy na bluzy. Parę kilometrów dalej i bluzy musieliśmy spakować do sakw. Mimo tak bardzo nieprzychylnych prognoz, pogoda postanowiła zrobić nam miłego psikusa i pozytywnie nas zaskoczyć słońcem
Kilometry wiodące szlakiem Szlak Green Velo leciały w mgnieniu oka, aż nagle naszym oczom ukazała się tablica „Rzeszów”… ![]()














Na dworcu pojawiliśmy się trzy godziny przed odjazdem naszego pociągu a dzięki uprzejmości i pomocy Pani z okienka kasy Intercity, mimo wielu problemów udało się przebukować bilety i po parunastu minutach siedzieć wygodnie w fotelu do Krakowa… ![]()
![]()


1 komentarz
Kol3ktor · 21 grudnia, 2024 o 3:53 pm
Chciałbym wyrazić wdzięczność za klarowność w przekazie. Artykuł jest napisany w sposób, który pozwala uniknąć nieporozumień, jednocześnie dostarczając kompleksowej wiedzy.