Męska Gdynia 2024 – Rügen
MG’24 – Dzień 7
Lobby – Loissin (EuroVelo10
)
Dzisiejszy poranek zaczął się od miłej rozmowy z Panem z obsługi campingu, który okazał się być Polakiem. Po codziennym składaniu obozowiska, które z dnia na dzień idzie nam coraz lepiej ruszyliśmy w drogę.


Zdawaliśmy sobie sprawę, że dzisiejszy dzień będzie uporczywą walką z nieustającym od trzech dni wiatrem. I niewiele się pomyliliśmy… Jedna trzecia dzisiejszej trasy prowadziła centralnie pod wiatr
ale nie wiedzieć czemu, jazda szła nam dzisiaj nadzwyczaj dobrze. Szlak prowadzący przez lasy, szybkie szutry i małe miejscowości stawały się szybko tylko kolejnymi kilometrami na liczniku. Miła przeprawa motorówką przez rzekę i wielki prom, który zakończył naszą przygodę z Rügią urozmaicił ten wietrzny dzień. Po zejściu na ląd trasa zmieniła kierunek tak, że w końcu wiatr zaczął pomagać
nawet przeklęty odcinek z kostką brukową zleciał tak szybko, że nie wierzyliśmy, że to już koniec.














Ostatnio kilometry przed kempingiem były już tylko rozmową na temat „Co dziś zjemy dzisiejszego wieczora?” ![]()
Dojeżdżając do bramy kempingu (Camping an der Dänischen Wiek) pocałowaliśmy przysłowiową klamkę… Okazało się, że nie do końca doczytaliśmy podczas planowania podróży, że kemping wymaga rezerwacji a minimalna ilość noclegów to trzy dni…
Miła pani z obsługi, poinformowała nas że nie ma możliwości byśmy zostali na noc. Na szczęście powiedziała nam, że 12 km dalej jest kolejny kemping. Nie zastanawiając się długo ruszyliśmy w drogę by po łącznie niecałych 100 km rozbić spokojnie namiot…
Ostatnia noc na niemieckiej ziemi… Jutro już Polska… ![]()
![]()






0 komentarzy