Męska Gdynia 2021
Dzień 9
Szlak „EuroVelo 10”
Ustka -> Łeba (82km)
No co to był za dzień….?! 🤩 Ale od początku…
Poranek w Ustce (polecamy kameralne pole namiotowe na ul.Polnej 8A!), bułka z jogurtem popita kawą i jedziemy! Szybko dojechaliśmy do „Stacyjki Rowerowej w Wytownie”. Wiata, trzy rowery powieszone na słupach… Niby nic, a cieszy 😁 Podążając dalej za radami „Oder” – bo tak nazwaliśmy kobiecy głos nawigacji z aplikacji Mapy.czy – doszliśmy do wniosku, że chyba jedziemy do Rowów inną drogą niż w zeszłym roku… i niestety nie myliliśmy się… 😒 Paręnaście kilometrów betonowych płyt skutecznie obrzydziło nam początek dnia. Na szczęście humor poprawił nam Słowiński Park Narodowy ☘️🌲🏞️ szybkie szutry i bliskość przyrody to jest to, co tygryski lubią najbardziej 😜
W końcu przyszedł czas na najważniejszą decyzję rowerzysty podążającego trasą „R10″… Jechać przez Kluki czy nie jechać…? 🤔🤯😵😜
I chodź w tym sezonie Facebook przepełniony był pytaniami o tamten rejon, aż czasami bałem się, że otwierając lodówkę tam też będzie ktoś pytający „Kluki przejezdne?!!!” to jednak postanowiliśmy sprawdzić czy „Kluki takie straszne jak je na forum malują” 😜 Niestety nie udało nam się trafić na obiad, który polecał Karol z Kołem Się Toczy , więc posileni Murzynkiem od Pani z „Domowych Wypieków” w Klukach ruszyliśmy na podbój bagien…
No i łatwo nie było… półmetrowe kładki, z których spadało się niczym z pierwszego piętra… Błoto po piasty, gdzie często nawet nie było jak prowadzić roweru… Bąki wielkość pięści zjadające w całości… no dobra… już po tych bąkach pewnie wszyscy wiedzą, że to żart (nawet Ci, którzy nie czają o co chodzi w Klukach 😜). Mówiąc krótko, tragedii nie ma. Jeśli ktoś nie wepcha się na szlak pieszy, którym oczywiście nie jechaliśmy, to „sławne bagna” sprowadzają się do parunastu kładek, na które faktycznie nieprzyjemnie się wjeżdża i z nich zjeżdża, niewielkiej ilości błota i paru bąków (nie większych niż te gdziekolwiek indziej).
Całość rekompensuje punkt widokowy na jeziorze Łebsko. Gdy za Izbicą dojedziecie do mostu na rzece Łeba, polecamy skręcić w lewo na pomost na jeziorze – Patryk marudził na piaszczysty dojazd ale widoki pozwoliły o nim zapomnieć 🤩
Niestety piasków to dopiero był początek… 😤 Ostatnie kilometry przed Łebą, od miejscowości Gać, to jedna wielka piaskownica 😕 śmialiśmy się, że jest to specjalny odcinek by zatęsknić za betonowymi płytami, na które rano tak bardzo narzekaliśmy…
W końcu Łeba… 😁 Ostatnie wolne miejsce na polu namiotowym „Filarówka” i zasłużony dzień odpoczynku, który w planach ma przynieść nam wiele atrakcji… 😁































0 komentarzy