Męska Gdynia 2020

Opublikowano przez 2rowery w dniu

Pobudka o 6.50 i szybki spacer po kawę do Żabki. Jedna do śniadania, druga do termosu na drogę 😁 Zapowiadał się kolejny dzień, w którym słabszy wiatr pozwoli zrzucić długie ciuchy i nabrać trochę opalenizny… 😎

 Długie polne drogi skłoniły nas do refleksji, że nie zazdrościmy tym, którzy będą jechali tą drogą po deszczach… 

Na szczęście już Ustka – i kolejna pieczątka z latarni 😁 drogi do Rowów jakoś nie pamiętam – albo inaczej – nie ma czego pamiętać. Ostatnie kilometry to ruchliwa ulica, a my oddzieleni tylko paskiem farby na jezdni od jadących (pędzących?! 😵) samochodów… Za to Słowiński Park Narodowy? Przywitał nas biletem wstepu i pachnącymi lawendą toi-toiami 😜 a tak poważnie, to tam, było już naprawdę pięknie… cisza, spokój, klimatyczne pomosty, a wszystko to z dala od cywilizacji… Dla nas bomba 😊 na koniec dnia, gdy zobaczyłem dziesiątki drewnianych schodów prowadzących do latarni w Czołpinie, zrozumiałem czemu aplikacja do tworzenia tras rowerowych nie chciała mnie doprowadzić do samej latarni 😜 rowery zostały przy losowo wybranym drzewie a my niczym sarenki pomknęliśmy na latarnię.

Namiot zdążyliśmy rozbić, nim załamało się niebo i strugi deszczu zaczęły oblewać nasz camping… 🌧️⛈️🌧️ Na szczęście napis na namiocie „PRO”, pozwolił nam spokojnie zasnąć . . .


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *