Trzebinia Vol.2

Wszyscy przestawili już zegarki…? 😀 i bardzo dobrze 😀
W związku z tym, że wiosna stara się już zadomowić u nas na dobre, śpieszymy z propozycją jednodniowej trasy, którą dane nam było przejechać już drugi raz. Tym razem została ona lekko zmodyfikowana o nowy odcinek ścieżki rowerowej wzdłuż kanału Łączany-Skawina, ale może od początku…
Nasz wycieczka zaczęła się na Dworcu Głównym w Krakowie, skąd Koleje Małopolskie zabrały nas na małą przejażdżkę. Strasznie lubimy ten „rodzaj” pociągów. Nowocześnie, szybko i elegancko. No chyba, że jest tłok 😛 Już po niecałych 40 minutach za parenaścię złotych (na głowę) byliśmy w Trzebini gdzie wsiedliśmy na rowery. Nie pokręciliśmy zbyt długo by już po trzech kilometrach zrobić przerwę na drugie śniadanie nad brzegiem jeziora Chechło.






Kolejne kilometry naszej wycieczki to uliczki spokojnych miejscowości, czy szutrowe leśne ścieżki szlaku rowerowego Borowiec-Lipowiec. Trasa była bardzo urozmaicona a oprócz jeziora, po drodze podziwiać mogliśmy Kopalnie i Prażalnie Dolomitu „Żelatowa”.










Po około dwudziestu kilometrach dojechaliśmy do WTR-ki czyli Wiślanej Trasy Rowerowej. Stamtąd już prawie cały czas w towarzystwie Wisły jechaliśmy w stronę Krakowa. Na szczęście okolica dalej nie pozwoliła nam się nudzić. Asfaltowa ścieżka poprowadzona wałem przeciwpowodziowym wytyczona koło takich atrakcji jak ruiny austriackiej strażnicy wojskowej przy moście kolejowym, by momentami przerodzić się w szutrowe ścieżki, które doprowadziły nas wprost do Wapiennika – ścieżki ornitologicznej z punktem widokowym.






Na drugą stronę Wisły przejechaliśmy przez stopień wodny Łączany i dalej podążaliśmy szlakiem WTR. Na wysokości małej miejscowości Jaśkowice postanowiliśmy zmodyfikować lekko pierwszą wersję naszej podróży i WTR-ki zjechaliśmy na nowy odcinek ścieżki rowerowej wiodący tuż przy kanale wodnym Łączany-Skawina. Nowiuteńki asfalt biegnący praktycznie zaraz przy wodzie zaprowadził nas do Śluzy i elektrowni wodnej w Borku Szlacheckim. Chwilę później ponownie dojechaliśmy do Tyńca by WTR-ką przez centrum Krakowa wrócić do domu.








Wreszcie słońce, wreszcie ciepło… 😀 Już nie możemy się doczekać pogody „na króciacha” 😛
Nie możemy się już doczekać pierwszego w tym roku wyjazdu z namiotem… i to nawet takiego choćby na jedną noc… no dobra może na dwie… 😀
1 komentarz
avision · 1 kwietnia, 2023 o 3:29 pm
Piękna trasa 🙂 Dawno temu ze swoim młodym zrobiliśmy krótszą wersję wzdłuż Wisły: Skawina-Czernichów-Skawina. Prom też był dwa razy 🙂 Ale wtedy nie było jeszcze WTR-ki